niedziela, 6 marca 2016

#4 Zapraszam na dwójkę do Sebastiana!

Nie przedłużając, bo szczerze mówiąc dzisiaj nie mam się nad czym rozwodzić w tych swoich nudnych, wstępnych monologach, chcę Was poinformować, że na blogu o Sebie pojawił się nowy rozdzialik:))

Czasem drobny epizod zmienia się w wielką historię
sportowy bohater: Sebastian Vettel
część: rozdział drugi
'- Wszystko w porządku?- Pokiwała głową, gdy z czułością położył dłoń na jej ramieniu. - Sebastian jestem.
Jego uśmiech, który właśnie ujrzała, sprawił, że nogi się pod nią ugięły. Był nie tylko szczery, ale i promienny. Wywoływał na ciele gęsią skórkę zmieszaną z przyjemnym łaskotaniem w okolicach żołądka. Młoda Niemka poczuła się tak, jakby świat wokół nagle przestał istnieć. Jakby liczyli się tylko oni.
- Kayla - wydukała, ściskając wyciągniętą dłoń.'

piątek, 4 marca 2016

#3 Skoki - czyli coś, czego nie rozumiem, a jednak o tym piszę

Tytuł mówi chyba sam za siebie, prawda?
Postanowiłam napocząć nowego bloga o tematyce skoków narciarskich, na których kompletnie się nie znam.
Czy mi wyjdzie?
Nie wiem. Nie mam zielonego pojęcia. Jednak chcę spróbować, bo ostatnimi czasy mam słabość do paru zawodników odpychających się od belki, wybijających z progu i lądujących na ziemi w piękny doprawdy sposób.
Dlatego serdecznie zapraszam do świata Andiego Wellingera, Michiego Hayboecka i Leny Freitag!

Nie można zmienić przeszłości... ale można kreować przyszłość
sportowy bohater: Andreas Wellinger, Michael Hayboeck
część: Prolog
'Lena, przecież to zwykły łajdak!

Gbur, prostak, cham, dupek, idiota nieustannie bawiący się ludzkimi uczuciami, nieliczący się z nimi, egoista, pajac, ćwok, prymityw, tępak i przede wszystkim nieprzeciętny chuj!

A jednak go kochasz. Dlaczego?

Bo... Pod tą całą głupią maską obraną przez wydarzenia z przeszłości kryje się pokrzywdzony, delikatny człowiek potrzebujący pomocy, by się z tego paskudnego bagna wygrzebać.

Człowiek, który przez swoje głupie zabawy, zmienił Twoje życie na zawsze. Obrócił o sto osiemdziesiąt stopni. Zniszczył je!

Nie. Już tak nie myślę. Nie mogę tak myśleć.'

niedziela, 28 lutego 2016

#2 Pozbierać się po straceniu realnych szans na BBVA

Nie był to najlepszy weekend zważając na derby Madrytu i kolejny wynik na niekorzyść mojego Realu. To naprawę boli, gdy widzi się w niemocy piłkarzy, którzy kiedyś rozkładali na łopatki jedną kontrą wielki Bayern z tym wspaniałym Manuelem Neuerem między słupkami. W którym grali tak wielcy piłkarze jak choćby Beckham, Makelele, Carlos czy Raul, sprawiający, że serca przeciwników drżały ze strachu, gdy mieli się zmierzyć z Galaktycznym Realem.
Teraz jest jeden wielki piach z grupką indywidualistów, którzy nie umieją stworzyć drużyny...
Cóż, ale my się nie poddajemy, prawda?! Będzie lepiej!
Nieważne, co się stanie. Nieważne, gdzie i kiedy.
Zawsze będziemy krzyczeć halamadrid!
 
Dlatego na poprawę humoru (mojego, bo nie wszyscy są tutaj kibicami Realu), pragnę zaprosić na pierwszy rozdział opowiadania o Sebastianie:) 
 
Czasem drobny epizod zmienia się w wielką historię
sportowy bohater: Sebastian Vettel
część: rozdział pierwszy
'Nie wiedziała, skąd przyszedł jej do głowy podobny pomysł. Przecież jeszcze chwilę temu pragnęła zrezygnować. Wyrzucić tak ciężko wypracowany awans do kosza na śmieci i zaczynać wszystko od początku, gdy w nowym harmonogramie pojawiło się znajome nazwisko. Jego nazwisko. A teraz, kreśląc gustownym piórem z czarnym atramentem swoją parafkę na kilku podstawionych przez prezesa dokumentach, nawet się nie zawahała. Po prostu to zrobiła. Przywróciła do swojej codzienności przeszłość. Z nim, Sebastianem Vettelem w roli głównej.'

poniedziałek, 22 lutego 2016

#1 Czasem drobny epizod zmienia się w wielką historię

Tak, to znowu ja. Ta sama sueños, która niecałe dwa lata temu zaczynała swoją przygodę z bloggerem opowiadaniem o Pique i Ramosie, które teraz ginie gdzieś w setce porzuconych, skończonych i planowanych ze starego konta. Wróciłam. Po miesiącu przerwy, z nowymi priorytetami, trochę innym stylem tworzenia i co najważniejsze motywacją do skończenia tego, co niedawno zaczęłam. Miejmy nadzieję, że tym razem uda mi się to w stu procentach.
Dlatego zapraszam Was na opowiadanie o Sebastianie Vettelu, mające być początkiem nowej, oby lepszej sueños, chcącej spróbować czegoś innego, lepszego, dojrzalszego. Liczę, że choć trochę spodoba Wam się historia posiadająca w sobie dużą część prawdziwej mnie - obsesyjnej fanki Formuły Jeden, dla której możliwość obejrzenia wyścigu jest czymś więcej niż tylko chwilą relaksu.

Czasem drobny epizod zmienia się w wielką historię
sportowy bohater: Sebastian Vettel
część: prolog
'Minęło osiem lat. Osiem długich lat od ich ostatniego spotkania. Chwili, w której powiedziała 'żegnaj' i po prostu odeszła. Zostawiła go. Porzuciła tą jedną, prawdziwą i niepowtarzalną miłość, choć wtedy nie wiedziała jeszcze, że to właśnie ona. Nie wierzyła w to. Miała przecież ledwie dziewiętnaście lat, niedawno uzyskała dyplom za zdanie matury z najlepszym wynikiem w mieście, otworzyły się przed nią miliony ścieżek do spełnienia marzeń i dążenia tam, gdzie zawsze chciała się znaleźć. Dlatego podjęła ową decyzję. Wyjechała. Zaczęła studiować, poznawać nowych ludzi, chodzić na imprezy oraz z każdym dniem przekonywać się coraz bardziej, że jej życie nigdy nie będzie idealne. Że już się nie zakocha.'